Czy wy też macie wrażenie, że niektóre blogerki otacza jakiś totalnie inny świat, niż wasz? Osobiście zaglądając np. na bloga Mariannan - nie mogę uwierzyć w to, co widzę. Ten pokój, to jedzenie, te stroje - wszystko takie perfekcyjne! Czy u was też nawet bułka z serem wygląda "cool"? Te zdjęcia są tak wyimaginowane, że sama w połowie przeglądania zastanawiam się - WTF?
To naprawdę piękne! Dla mnie jest to niemożliwe, że w czyimś życiu wszystko wygląda tak ładnie. Ona jest cały czas ładna, umalowana, wystrojona. Jej pokój jest idealnie sprzątnięty i zadbany. Jej posiłki wyglądają jakby codziennie jadła w drogiej restauracji.
Cholera.
Rano wyglądam koszmarnie. W moim pokoju jest chlew. Jem rzeczy wyglądające jak znoszone skarpety.
Czy to jest sprawiedliwe!? Oj nie jest! Cały czas szukam czegoś ładnego, żeby zrobić zdjęcie i pokazać waszym oczom coś super. I co? Nic. Mój świat widocznie nie jest taki ładny. No nie tak jak Marianny. Wszędzie RZECZY, RZECZY, RZECZY...
A teraz porcja moich nieidealnych zdjęć.
Spodnie przyszły dzisiaj :) Czekałam długo.... Trochę się zdziwiłam, że oczy są na przodzie, a z tyłu jest czarno; ale i tak są świetne! :):)
P.S. Zabiorę flagę na koncert Marsów. Haha - a może nóż Jared wypatrzy i w końcu UITA będzie moje <3:)