OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

środa, 15 kwietnia 2015

TYDZIEŃ NIE PISAŁAM - długi post: PIRACI, PNŚ, myśli ^^

Tydzień.
Minął tydzień. 
Dopiero teraz przyszła mi ochota na pisanie. Tak powinno się chyba robić, co nie? Masz ochotę - nagrywasz... Masz ochotę - piszesz... Hmm.. Byłoby pięknie. Nieważne. TĘSKNIŁAM! Potrzebowałam tego. Teraz klikając te literki czuję się bardzo dobrze. Pewnie chcecie usłyszeć jakieś kąski o telewizji, Warszawie, ludziach. No... Lepiej czasami milczeć. Nie wszystko jest takie idealne jak sobie wyobrażamy. Ale cóż.. w zasadzie cieszę się z wyjazdu do Warszawy, bo spotkałam wielu super ludzi i spędziłam miło czas. Wszystko ma swoje wady, zalety. Bunshee, świnka, kolorowo.
Chciałabym jednak zmienić tok tego posta i powiedzieć po prostu co czuję. W tym momencie jest dobrze. Zaskakująco dobrze. Wiem chyba skąd wzięły się moje ostatnie depresyjne dni. Chodzi o NADMIAR. Kiedy codziennie jesz swojego ulubionego batonika, nagle on traci smak. Kiedy cały czas czujesz swój ulubiony zapach, nagle nie pachnie on już tak samo. I trochę tak jest ze mną. Wszędzie jestem ja! W moim życiu cały czas ja. Mam już siebie dosyć. [to nie miało być takie emo wyżalanie, więc nie zrozumcie mnie źle] Chodzi o to, że wszędzie JA JA JA. Na ścianie pełno waszych fanartów. Wszędzie moja twarz. Nawet robienie sobie selfie stało się takie nudne.. Znowu ja, ta gęba, ta sama twarz, ukrywająca tyle uczuć. Uśmiech. Uśmiech zawsze i wszędzie. Cieszę się, że przy najbliższych nie skaczę jak kangurek. Nadmiar jest okropny. Ze wszystkim. Co za dużo to nie zdrowo nawet jeśli chodzi o szczęście lub fanów.
Powiedziałam w wywiadzie bardzo ważne dla mnie słowa "Moim priorytetem nigdy nie było być popularnym." Nadal podtrzymuję tą opinię. Rozumiem, że ktoś może tego nie rozumieć, a cała moja kariera wydaję się być wyścigiem po jak najwięcej widzów- nie. Na pewno -  nie. Ja po prostu kręciłam, bo kochałam, a przyszło samo. Nie wiem nawet kiedy to się zaczęło. Tak nagle! Przecież nadal pamiętam jak miałam czerwone włosy, siedziałam w kocu i czułam, że muszę coś nakręcić, bo nie wytrzymam. Tworzyłam sobie Szaloną Zuzię. Wszystko było tak mało znaczące... no ale nie dla mnie ^^
Znacie to uczucie, kiedy w wielkim mieście idziecie w tłumie i wszyscy mają was gdzieś? Jesteście tacy anonimowi. Tacy wolni. Nikt nie zwraca na Was uwagi. Możecie dłubać w nosie! hehe Straciłam taką możliwość. Dziwne. Mimo wszystko kocham kręcić. I chcę, dążę do tego, aby móc kręcić to co baardzo chcę i kiedy chcę. Przez ostatnie miesiące byłam tak zapracowana. Tyle roboty. Nie wiem jak dałam radę. Teraz trochę zwolniłam. Nadal czuję strach, ale to chyba chore kiedy boisz się i myślisz: "muszę nagrać Simsy, boże, kiedy ostatnio wstawiałam odcinek?" To ja mam panować nad tym, a nie to nade mną. Praca mnie trochę zjadła. Ale... jeszcze trochę! Do matur! Po maturach będzie pięknie. Tyle czasu.. tyle możliwości.. tyle przestrzeni. Pusta kartka i nowy trop. Tylko nie mogę zapominać, że to ja decyduję, a nie inni. Moje życie :) Jak miło mieć coś swojego.


P.S. Widzę u siebie manię pisania trzech kropek... Hmm... Lubię po prostu! :)


środa, 8 kwietnia 2015

Zmieniłam się.

Wróciłam właśnie do domu... jest bardzo późno. Odprowadzałam Igora do Poznania. Był u mnie tak dłuuugo.. Całe Święta. a teraz przychodzę i te puste łóżko i wszystko, każdy najmniejszy skrawek pokoju kojarzy mi się z Nim. Przerażające. Czuję taką tęsknotę. Nie chce sama spać. Nie chcę czekać. Niby w piątek się zobaczymy no, ale związki na odeległość są baardzo trudne. Pełne pożegnań.KURWA KURWAKURWA KURWA
Piszę teraz bardzo osobiście i wiem, że takie posty często nie wychodzą na dobre, ale po prostu chcę tego. Potrzebuję. Sprawdziłam komentarze na Facebooku: jak zawsze - miłe i niemiłe, dziwne i dziwniejsze, spoko i te totalnie rozwalające psychikę. ogólnie powiem tak: KURWA KURWA KURWA 
ZACZNIJCIE MYŚLEĆ SAMI!!!! Powielacie opinię innych jak jakieś głupie gęsi. To jest żałosne. Już dawno zauważyłam to, że pierwszy komentarz dłuższy który dostanie 10 łapek zamienia się na 300 łapek. Ludzie czytają i przyjmują kogoś słowa jak własne - nie myślą totalnie co kto pisze tylko zgadzają się na jakieś wyssane z palca bzdury. MATKO. Jak można tak bardzo powielać stereotypy. Jak można tak kogoś oceniać i stwierdzać bez namysłu po drobnostkach. Świat jest taki głupi... Ludzie są tacy puści. Ja tego nie potrafię zrozumieć. KURWA KURWA KURWA KURWA
Tak - wszyscy znają historię osób, które zmieniły się przez sławę, chłopaka i inne rzeczy. OCZYWIŚCIE, ŻE CZĘSTO TAK JEST - ludzie zmieniają się pod wpływem różnych czynników. I faktycznie wydaje mi się, że powinnam się zmienić, bo moje życie wywróciło się o 180 stopni. Tyle, że ja się nie zmieniłam -.- A jeśli "ZMIANĄ" nazywacie to, że ktoś zaczął pić kawę, czy pomalował paznokcie 2 razy TO WALNIJCIE SIĘ KILKA RAZY PO ŁBIE. Zmiana w człowieku może dotyczyć charakteru - tego jaki jest i jak czuje. Szczerze - nadal wszystko odbieram tak samo. Jestem dokładnie taką samą osobą jak 2 lata temu - chociaż to może brzmieć przykro, bo przecież człowiek, który się nie zmienia jest jakimś okazem postoju umysłowego. Jasne, że przez te 2 lata wzbogaciłam się o wiele doświadczeń życiowych. Poznałam wiele nowych rzeczy i cały czas kształtuję sobie życie. KURWA KURWA  KURWA KURWA KURWA KURWA
Mogłabym w sumie zacząć od tego, że abyście mogli stwierdzić, że się zmieniłam musielibyście najpierw mnie poznać. A nie znacie mnie na tyle dobrze. Wiadomo, że możecie o mnie dużo wiedzieć, ale to nadal tylko Internet. ... ... dobra teraz zaczynam rozumieć, że po prostu za bardzo wybuchłam. Żałuję wręcz, że to piszę. Mogłabym w sumie wymienić dużo tych pustych słów typu : "już nie robisz tego dla pasji" czy "twój program stał się jakiś tam szmakiś"../ i te najśmieszniejsze: "OGLĄDAM Z PRZYZWYCZAJENIA" haha Zarąbiste. TO, ŻE MASA MYŚLI W JAKIŚ SPOSÓB NIE ZNACZY, ŻE MYŚLI DOBRZE. To, że coś ma dużo łapek nie znaczy, że jest prawdą. Po prostu sami przemyślcie sprawę. KURWA KURWA KURWA KURWA
Chyba największym problemem tego wszystkiego jest to, że ja nie pasuję do bycia popularną osobą. Nie umiem bycie kimś ciągle komentowanym, ocenianym. NIE JESTEM POSTACIĄ Z BAJKI KTÓRĄ SOBIE OCENIASZ, jestem człowiekiem. Nie umiem być małpką w zoo. Nie pasuję do bycia jakimś bóstwem dla osób, które mnie totalnie nie rozumieją. Kochają mnie z zasady... W pewnym wieku potrzebuje się idola i chyba jakimś pokręconym trafem padło na mnie. NIE WIEM. NIE WIEM CZEMU. To się rozprzestrzeniło jak jakaś choroba weneryczna. KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA
szykują się zmiany. KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA
Szykują się zmiany, bo ja tego nie wytrzymam. Już niedługo wszystko zmienię. Jeszcze tylko trochę.
KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA
Kończę tego posta, bo zaraz szerokie grono moich spostrzegawczych, czujnych, obiektywnych szpiegów bez swojego życia, wejdzie do mojego i skomentuje, a raczej wyssie z palca mój obraz psychologiczny. Ja znam się lepiej niż nikt inny, ale dziękuję za 'wyrażania swojej opinii' na temat mnie. -.- KURWA KURWA KURWA
KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA
P.S. BEZ ZDJĘĆ.KURWA KURWA KURWA KURWA KURWA

Zuzanna Borucka


sobota, 4 kwietnia 2015

wtorek, 31 marca 2015

ZASŁUGUJĘ!

Dzisiaj miałam kolejny dołek... Leżałam w łóżku. Straciłam dzień. Nie zrobiłam tego co chciałam. Zmarnowałam. Zapomniałam nakręcić czas. Najpierw zadzwoniłam do Łukasza, który poradził posłuchać muzyki. Potem do Igora, który kazał mi iść spać. Ostatni był Karol, który... powiedział, że jestem idiotką.
I MIAŁ RACJE! Tak mnie to wkurzyło, że wstałam, wykąpałam się, zrobiłam kawę i ZACZĘŁO SIĘ! Włączyłam muzykę - dziwnie podrygiwałam się... bujałam się.. hmm TO BYŁ CHYBA TAKI MÓJ KALECZNY... TANIEC? o.O Nieważne! Jestem w trakcie mojej fali! Sprzątam pokój! Słucham mojej muzyki! ROBIĘ ROBIĘ ROBIĘ. Napisałam na ścianie markerem pełno miłych słów i rzeczy o których zapominam. Nie wkleję, bo to zbyt osobiste, ale bardzo mi to pomaga. WSTAJESZ I WIDZISZ takie miłe proste słowa np. JESTEŚ PIĘKNA i jakoś tak myślisz: "Cholera... Może faktycznie?" Napisałam też bardzo duże jedno słowo: "ZASŁUGUJSZ!" I bardzo mi to pomaga.... bo .... bo ZASŁUGUJĘ. Tak! ZASŁUGUJĘ! Mam dużo problemów. Dzisiaj na korkach z angielskiego było pytanie: "What would you like to change in yourself?" Odpowiedziałam: "I would like to be more... more... ... happy" Koniec z tym! Mam nadzieję, że dam radę! Obecnie jest dobrze, a to już chyba dobry początek, co nie?




Dziwię się, rozumiem, że nie jesteś w stanie pojąć znaczeń
Dziwię się, rozumiem, że nie mieszczą ci się w głowie treści
Zuzanna Borucka

poniedziałek, 30 marca 2015

Wiosna, słońce, limonki, bez, Somersby!

Dzisiejszy dzień jest bardzo miły! Robi się coraz cieplej, a zarazem deszczowo, można odczuć jak wiosna wchodzi szybkimi krokami. W szkole było trochę luźniej! Wróciłam i zastała mnie w domu ładna paczka od Somersby! Dostałam piwa! Nie piję alkoholu, ale w tym przypadku serio nie czuć tego tak bardzo. Pyszny nowy smak, czyli kwiat bzu z limonką! <3 Naprawdę mi smakowało! #Somersby #Elderflowerlime
Teraz skupiam się na priorytetach! Muszę trochę poukładać mój dzień. Więcej spać, trzymać się grafiku itd. itd. Idę zaraz robić zadania z matematyki... W końcu jeśli prawdopodobnie będę pisała maturę po całonocnym koncertowaniu to wypadałoby coś umieć. Następnie ogarnę sprawy związane z Youtubem. Lecę, bo robota czeka.




P.S. Jestem taka dorosła!!! Haha w końcu 19 lat mam!
I TAK KOCHAM MLEKO Z MIODEM!

Po weekendzie! Znowu nocka! Zbieram siły!

Miałam już napisać dawno posta, ale czekałam na odpowiednią godzinę, żeby mnie jakoś tak naturalnie chwyciło do pisania i opowiadania :) Weekend był bardzo fajny i niestety jutro (dzisiaj) poniedziałek. Ciekawe jak mi jutro minie dzień. Echh. Oby była ładna pogoda i oby w szkole było okej!
Poczułam teraz jakąś dziwną, niezrozumiałą samotność. Tak mi się nie chce! Po prostu nie chce! Tyle nie zrobiłam... o tylu rzeczach zapomniałam... tak jakoś czuję, że ominęłam priorytety! Cholerka. Posiedzę teraz trochę. Nadrobię kilka odcinków Pamiętników Wampirów, bo nigdy nie mam czasu aby się wyluzować i choćby obejrzeć serial! Zrobię znowu nockę... Z jednej strony to duży błąd, bo przez cały dzień chcesz spać, ale z drugiej strony; robienie takich nocek to coś pięknego. Siedzisz do późna - masz czas dla siebie.. Myślisz, piszesz, słuchasz, oglądasz - przedłużasz dzień. Robisz mleko z miodek, oglądasz papkę w telewizji. Tumblerujesz i inspirujesz się... a no i jeszcze psychopatycznie i maniakalnie boisz się jutrzejszego dnia.


P.S. Kupiłam nową miskę... yyy w sensie kubek!


sobota, 28 marca 2015

Wrocław znowu znowu znowu! Igor znowu znowu znowu!

Matko jestem już 10 raz we Wrocławiu. Już bym nawet umiała dojechać gdzieniegdzie sama <szpan> Wklejam Wam brzydkie zdjęcia, żebyście mogli się cieszyć! Boję się, że napiszę dopiero w niedzielę w nocy, bo wprowadziliśmy z Igorem nową zasadę: JAK JESTEŚMY RAZEM, ZERO INTERNETU. Żeby za dużo nie marnować czasu. :) Dlatego robię tego posta potajemnie. Ejjj.. wracając do Wrocławia: lubię go bardzo! jest miły i czasami ześwirowany... Ogólnie fajnie spędza się z nim czas. Nawet od czasu do czasu coś miłego szepnie. Wrocław jest super! :)






PS. Robienie postów na Macu to koszmar -.--
Zuzanna Borucka