OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

sobota, 6 kwietnia 2019

Nadwrażliwość



Kiedy niezjedzone ciasto marchewkowe cię wzrusza...
to coś jest w Tobie nie tak.
Może to moja odwieczna myśl "kiedy karmię kogoś to daje komuś miłość."
I dla takiej miłośniczki poezji jak ja...
wszystko coś symbolizuje..
Niezjedzone ciasto.


Ciężko coś dawać i pogodzić się z odrzuceniem.
Ciężko pogodzić się ogólnie z brakiem w momencie kiedy chce się wszystko zapełnić.
Moja mania tworzenia.
Dla nas...
Dla Was...
Dla kogoś...

Ciężko myśleć "dla siebie", bo po co taki hektar, dwa domki i to wszystko...
jednej osobie?

po co?

Może zrozumiem to w swoim czasie.

Każdy miesiąc jest dla mnie zaskakujący.
Sama już nie wiem co przyniesie ta przyszłość.

ale czuję się teraz
taka bardzo
oszukana

przez głupie
kilka dni niezjedzonego ciasta


Z.

piątek, 5 kwietnia 2019

Brakuje mi

Jest 01:16, a ja zaczynam pisać posta.
Boję się, bo wiem, że mnie to rozbudzi...
i boję się, że już nie zasnę.
Nie śpię normalnie i mimo wszystko chcę to pisać, bo może mi to pomoże.

Boję się samotności.
Ze wzrostem mojej popularności i pieniędzy narodził się wielki problem.
Brak zaufania do ludzi.
Wolę zostać przy moich przyjaciołach, bo nie mogę dopuścić do siebie kogoś nowego.
To już nigdy nie będzie takie samo.

I mimo, że moi przyjaciele 'od zawsze' nie traktują mnie już tak jak powinno traktować się przyjaciela to ja przed strachem samotności; rozpieszczam i daję.
W sumie czy to nie jest już szantaż. W sumie czy ktokolwiek ze mną jest dla mnie?

Bardzo się boje zaufać. Nie umiem.

Osoby takie jak ja (z jakąś tam popularnością) niestety mają trudność w nowych relacjach.

Ktoś mnie wykorzystuje, kiedy i gdzie jest granica... czy daję się wykorzystywać?
Jest mi przykro, bo czytam ostatnio tyle tekstów... i jakoś tak...

Najbardziej boję się być sama.

Po co to wszystko?

Po co żyć sememu...

Cierpię teraz, bo chcę tyle rzezy, a chyba nie do końca mam z kim.
Chciałabym żeby ktoś spędzał ze mną czas i po prostu mnie lubił.
Chciałabym nie być sobą, bo przez to co mam...
nie mogę mieć szczerych relacji.


Brakuje mi ludzi.
Brakuje mi jeszcze więcej ludzi.
ale nie chcę się prosić... nie chcę walczyć o uwagę

chciałbym żeby ktoś po prostu mnie szanował... i chciał gdzieś wyjść
bo ja
bo chce być ze mną
i nawet TĘSKNI czy coś.
Chciałabym by ludzie mnie kochali, ale nie w Internecie.. tylko w życiu.

Chyba jestem egoistką co?
Jak płytkie to musi być... "Chciałabym by ludzie mnie kochali"
Sama kocham tak, że oddałabym wszystko...
za te relacje z innymi....
a ja
nienasycona
wiecznie odczuwam brak... tych ludzkich emocji
chcę mieć przyjaciół
chcę żyć dla innych...


Z.

poniedziałek, 18 marca 2019

ten dzień

ten dzień 
chyba nie mógł być lepszy
piękniejszy

obudziłeś mnie rano
niestety dzwoniąc
bo
wczoraj 
pożegnaliśmy się 
po pięknym czasie w górach

wstałam i zaczęłam rysować
pełna kreatywności
chciałam 
tworzyć

nagrałam film!
tak spontanicznie
ja i kamera
jak kiedyś

myślałam, że to uczucie spokoju i piękna
to jakaś złuda
ale 
poszłam na prawo jazdy
i zdałam

co się dzieję?
potem lekarz
wszystko okej

potem dobre jedzenie
i ty

ciągle ty

bo dajesz mi wszystko


na terapię grupową
poszłam jak na kawę ze znajomymi
tam powiedziałam o moich uczuciach
pomogli mi
poradzili
i

jutro znowu Cię zobaczę
mogłabym tak 
żyć

zawsze

jest aż za pięknie
ten spokój
ta miłość
i ten czas

to mój ulubiony czas w życiu!

cieszmy się z niego kochanie
bo zobaczyłam sens aby się do kogoś zbliżyć

Z.



wtorek, 15 stycznia 2019

słowa



Czasami myślę, że nie ma już sensu się do kogoś zbliżać. 
Znowu kładę na tacy serce.
Proszę, daję.
I znowu mam, ale
ćwiartowanie.

Pewnie cały czas coś robię źle.
Napewno.
Problem jest na pewno we mnie
Nie doszukuj się go w sobie
...

I ta mania okropnych ludzi źle życzących i siejących ferment.
I to tych najbliższych.
To oni kochają cię tylko w momentach pasujących,,,
w tych innych - jesteście tematem pogardy i kpin.
Chyba nie znam miejsca gdzie ktoś nie oceniałby po okładce.

Szczerze. 
Widzicie na moim story, że się dobrze bawię i myślicie:
"o tak - tak ona teraz super zabawowa,
jaka materialistka, 
jaka okropnie zakochana w sobie"

dziękuję

Naprawdę chciałabym żeby tak było.
Jak inaczej sprawić by było dobrze, niż po prostu 
starać się uśmiechać, bawić, żyć...
aż w końcu to nie będzie tylko nauką i udawaniem..
aż tak będzie.


Boli mnie, że takie zdanie mają osoby które kocham.
Boli mnie, że pomimo mojej pomocy,
moich starań i serca...
nie jestem wystarczająca




Nie mam już sił,
ale jutro je znajdę...
w małych rzeczach
w kawie rano
w uśmiechach ludzi
w zimnym powietrzu
w słuchaniu moich perełek
w wieczornym głaskaniu kotów
w moich marzeniach



i mimo łez teraz,
wiem,
że
dam z siebie wszystko



Z.


wtorek, 1 stycznia 2019

ja

Każdy zna Pana "Tylko Ja".
Centrum swojego świata, ja.
Celnie głuchy na inne głosy,
tylko ja decyduję.
Ja.
Dobrze tak pobyć samemu ze sobą.
Samemu posiedzieć. Samemu pożyć.
Och jak miło mi w moim towarzystwie.
Ale super mieć wpływ jedyny i ostateczny na siebie.
Ale dobrze tak żyć, ja.
Nie dzielę się ciszą, nie dzielę się światem.
Najchętniej samotnie zakopię się w ziemi.
Umrzeć samemu też całkiem dobrze.
Monolog to cel - po co ktoś inny ma mówić?
Przekazuję właśnie siebie - ja.
Może powiesz, ale czekaj - skończę najpierw o sobie.
Ja tak lubię samemu dla siebie.
Egocentryzm? Nie.
Po prostu jestem tutaj ja.



Z.

niedziela, 30 grudnia 2018

Chryzopraz

W nocy jestem bardziej kreatywna.
Spokojnie to nie będą znowu Cierpienia młodej Zuzanny.
Tak pomyślałam sobie "Hej!" Kiedyś powiedziałam:
"Jak człowiek będzie cały czas szczęśliwy to go w końcu rozpier*oli"
No i może racja.

Przecież taka przestrzeń na dołki jest bardzo potrzebna.
Na głupich SM nie mogę pokazać bólu, a przynajmniej nie dosadnie.
Tutaj? Same dziwne, emo typy.

NO CO ZAPRASZAM DO CZYTADŁA.

























Jestem po 50 mg Ketrelu.
Lekko senna, ale niestety nie do końca.
Zrozumiałam, że nasenne nie działają z moją siłą twórczą.
Trochę mnie to męczy nie ukrywam.
Chciałabym iść spać ( POWINNAM ) jakby o co chodzi?
Czy ja mam się dołować kolejną noc?

Nutka do posta ;) .  


Taka pod medytację, bo właśnie ją chcę się dzisiaj zająć.
Medytacja to najważniejsza rzecz w moim życiu.
Od kilku tygodni siadam w pozycji półlotosu i skupiam energię.
Pięknie jest tak odetchnąć, szczególnie podczas choćby muzyki powyższej,
którą mam nadzieję teraz słuchacie.

Aby wejść w stan siły potrzebuję tylko siebie.

Jakiekolwiek substancje i jakiekolwiek czynniki zewnątrz mogłyby to zaburzyć.

Jestem odprężona, zawsze kiedy skończę wyciszenie, kiedy dotknę swojej duszy.
Pomaga mi również joga i rozciąganie z relaksującą muzyką.




















Kamienie czakr są cudowne.
Marzy mi się mieć Chryzopraz dzięki któremu skupiłabym się na siódmej czakrze.
Dokładnie jego działanie
"otwiera na zmiany, nowe podejście do "wszystkiego" i do "pustki"

Naszyjnik z takim minerałem... Byłoby cudownie.

P.S. Do tej muzyki koty przychodzą bliżej w moment.

Z.


środa, 26 grudnia 2018

dawno

Dawno... ech.. no dawno.
I co.

Czy wszystko musi skończyć się popłakaniem sobie?
Jestem jak kamień i nie płaczę.
Nie jestem w stanie.

Chyba po to teraz to piszę, aby w końcu to wszystko pękło i zeszło ze mnie.
To uczucie takiej pozornej siły.

Sick of crying 
Tired of trying 
Yes im smiling 
But inside im dying


I w zasadzie wszystko byłoby dobrze, gdyby nie moja wewnętrzna natura cierpiduszy,
którą już dawno zabiłam, a jednak nadal gdzieś jest.

Niepokój - jest.
Samotność - jest.
Ta nieszczęsna piosenka - jest.

Proszę ją włączyć do czytania - inaczej się nie bawię.


If you must die, sweetheartdie knowing your life was my life's best part



Jestem silna.
Jestem stabilna.
Jestem gotowa.


Kiedyś pojadę z Tobą jeepem daleko gdzie droga się kończy, a zaczyna las.
Pokażę wszystkie piosenki. Te najsmutniejsze szczególnie.
Przytulę i powiem, że jest dobrze.
Gdy wszystko zniosłam to zniosłam też brak.
A brak jest najgorszy, bo nie idzie go wypełnić bez ciebie.
W sumie smutno tak mieć. Ten gorszy dzień co dzień.
I zobacz jak chujowo się porobiło nie? 
Jest letni wieczór. 
Jestem szczęśliwa, bo idę na tamę z Rysiem.
Moje miejsce jest tylko dla mnie. W nocy podjeżdżam tu autem.
Rysiu biega i pomiaukuje ze szczęścia.
Piję wino i słucham tych smutnych piosenek. 
Łzy są dla odważnych. 
Uczucia dla wszystkich, ale już nie dla nas.
Wypłukani. 
Całkiem miło w końcu popłakać.
Całkiem miło w końcu napisać.
Nie wrócę szybko, bo kiedy wracam to znaczy, że sobie nie radzę.
Dlatego nowy post planuje na nigdy.
Te niepubliczne lubię najbardziej.
Idę w sen. 

nie mam nic do dodania,
jedynie do odjęcia

Z.