OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

poniedziałek, 30 marca 2015

Po weekendzie! Znowu nocka! Zbieram siły!

Miałam już napisać dawno posta, ale czekałam na odpowiednią godzinę, żeby mnie jakoś tak naturalnie chwyciło do pisania i opowiadania :) Weekend był bardzo fajny i niestety jutro (dzisiaj) poniedziałek. Ciekawe jak mi jutro minie dzień. Echh. Oby była ładna pogoda i oby w szkole było okej!
Poczułam teraz jakąś dziwną, niezrozumiałą samotność. Tak mi się nie chce! Po prostu nie chce! Tyle nie zrobiłam... o tylu rzeczach zapomniałam... tak jakoś czuję, że ominęłam priorytety! Cholerka. Posiedzę teraz trochę. Nadrobię kilka odcinków Pamiętników Wampirów, bo nigdy nie mam czasu aby się wyluzować i choćby obejrzeć serial! Zrobię znowu nockę... Z jednej strony to duży błąd, bo przez cały dzień chcesz spać, ale z drugiej strony; robienie takich nocek to coś pięknego. Siedzisz do późna - masz czas dla siebie.. Myślisz, piszesz, słuchasz, oglądasz - przedłużasz dzień. Robisz mleko z miodek, oglądasz papkę w telewizji. Tumblerujesz i inspirujesz się... a no i jeszcze psychopatycznie i maniakalnie boisz się jutrzejszego dnia.


P.S. Kupiłam nową miskę... yyy w sensie kubek!


sobota, 28 marca 2015

Wrocław znowu znowu znowu! Igor znowu znowu znowu!

Matko jestem już 10 raz we Wrocławiu. Już bym nawet umiała dojechać gdzieniegdzie sama <szpan> Wklejam Wam brzydkie zdjęcia, żebyście mogli się cieszyć! Boję się, że napiszę dopiero w niedzielę w nocy, bo wprowadziliśmy z Igorem nową zasadę: JAK JESTEŚMY RAZEM, ZERO INTERNETU. Żeby za dużo nie marnować czasu. :) Dlatego robię tego posta potajemnie. Ejjj.. wracając do Wrocławia: lubię go bardzo! jest miły i czasami ześwirowany... Ogólnie fajnie spędza się z nim czas. Nawet od czasu do czasu coś miłego szepnie. Wrocław jest super! :)






PS. Robienie postów na Macu to koszmar -.--
Zuzanna Borucka

czwartek, 26 marca 2015

Rozpadłam się na milion małych kawałeczków...

Kiedy myślisz, że w twoim życiu nie może być już więcej problemów - nagle spada meteoryt, który rozwala całą wioskę.
Tak, właśnie taka była środa.
Koncert Marsów był dla mnie ratunkiem. Chciałam jechać i w końcu przypomnieć sobie kim jestem. Chciałam w końcu być bliżej krawędzi. Było to dla mnie tak kurwa ważne.
To nie był jakiś tam koncert zespoliku, którego muzyczki sobie słucham i chętnie raz na rok wpadnę ich zobaczyć na żywo. To była dla mnie jedna z najszczęśliwszych myśli jakie miałam. No, a teraz stoję... W jakiejś pułapce... Nie wiem co robić. Nie wiem czy jechać. Chcę być wyspana na matury, ale chyba wolę być niewyspana niż psychicznie rozwalona, bo ten poniedziałek. 4 maja.. kiedy będę leżała w łóżku ze świadomością, że mogłam być tam i żyć... A zrezygnowałam przez MATEMATYKĘ! Wolę chyba wrócić pociągiem w nocy i z totalnym zmęczeniem i szczęściem napisać tą maturę.
Jeśli nie pojadę na koncert ta matura będzie jeszcze trudniejsza do napisania dla mnie.. i tak już teraz wiem jak marne są szanse na zdanie matematyki... ech...  Muszę to przemyśleć...
Jeśli o 11:00 skończę pisać maturę z polaka i wsiądę w pociąg.. tyle, że najszybciej będę w Gdańsku o 15:48.... to trochę późno ;( zresztą powrót to też masakra... o 23:53 musiałabym jechać i byłabym o 6:37 w domu... zostałyby mi 2h na wykąpanie ubranie i naukę do matury z matmy... no i DUUUŻA KAWA! : ( Ja pierdziele.. wiem, że to szalone i chore.. ale muszę to zrobić.............
________________________


NO I JESZCZE JEDNA SPRAWA! TEŻ MARSOWA...
Jeśli chciałaby ktoś kupić ode mnie buty takie jak ma Jared (te z DO OR DIE itd itd) bo wiem, że dużo osób pisało. Niestety dałam się oszukać jakiejś dziewczynie, która wygrała aukcję i przez cały czas myślałam, że będzie chciała je kupić, dlatego nie odpisywałam osobom, które naprawdę chciały. Naiwnie myślałam, że ona jest w porządku. Po wygranej aukcji stwierdziła, że nie zapłaci i nie chce butów.. Dlaczego dzisiaj wszystko chce mnie wykończyć???
 ...więc... nadal aktualne:
30 SECONDS TO MARS SNEAKERS - 5.5 (37,5)
osoby zainteresowane pisać na: ZuzioweSprawki@gmail.com
Mam nadzieję, że znowu mnie nikt nie oszuka. Rozmiar 37,5, nowe, oryginalne, cena 540zł (taka jaką płacilibyście zamawiając ze Stanów)

P.S. Mam nadzieję, że ktoś napisze i wyrazi chęć kupna : ( niech chociaż coś się uda...

Zuzanna Borucka

środa, 25 marca 2015

FANARTY :)

Dziękuję wszystkim za rysunki. Te najlepsze wklejam :) Są świetne! 
_________________
WTOREK: ale sobie rozwaliłam dzień. Spałam... Nie nagrałam Miodka... Znowu wszystko poszło nie tak. Już nie wiem co mam robić -.- Najchętniej bym znowu poszła spać! Masakra no! Nie wiem co jest, ale taki mam jakiś... BAŁAGAN. Ciężko mi ogarnąć szkołę itd. NIE WIEM TERAZ CZY:

Nagrywać odcinek mimo bólu głowy, nocy i zmęczenia.
Nie iść do szkoły, aby nagrać odcinek!
Nagrać grzecznie jutro, ale wyrobić się na czwartek~!
hehe
Dylematy... dylematy... Wybiorę chyba opcje numer 3! No trudno... Wszystko powoli zawalam, ale jednocześnie tak zaczyna brakować mi sił do życia. Tak mnie to wszystko męczy. Te transporty, załatwiania, podpisywania, wymyślania... matko. wszystko trzeba ogarniać. Być takim dorosłym. Trzeba myśleć.. planować.. Trzeba decydować! OPCJE. OPCJE! trzeba patrzeć naprzód... Jejku..

a ja chcę tylko iść spać...

i nie musieć żyć na najwyższej fali


P.S. Jeszcze raz: rysunki są świetne! Bardzo miłe i dziękuję wszystkim :)






wtorek, 24 marca 2015

Za zamkniętymi oczami

Tylko zamknę oczy, zrobię jak chcesz, strach
Udaję cały czas
Tak niezwykle rzadko chce mi się śmiać, strach
Jeżeli to coś da
Fantastyczny pomysł na życie mam, strach
Ty dobrą radę masz
Sugerujesz "nie", chcę zrobić "tak", strach
Przez wielką dziurę w drzwiach
Publikuję wszystko, zobacz to ja, strach
Po cichu wpadam w złość
Już nie mogę dłużej patrzeć i stać, strach, strach
I znowu szukam słów,
By wykrzyczeć wszystko "nie lubię was", strach
LUBIĘ :)


Myslovitz 


niedziela, 22 marca 2015

W jednym poście: ŚRODA, CZWARTEK, PIĄTEK, SOBOTA, NIEDZIELA!!!

NO TO SZYKUJCIE SIĘ NA WIELKI POST! Nie pisałam długo, więc teraz nadrabiam! 
Fotki są ze wszystkich dni! Różniaste i dziwaczne:) 
Środa i czwartek to były dla mnie bardzo dziwne dni... Po szkole byłam tak zmęczona, że szłam spać o 18:00, wstawałam o 2:00 w nocy i robiłam wszystko! Wydaje mi się, że najproduktywniejsze godziny w dniu to właśnie 02:00 - 06:00 ! Wiecie ile można wtedy zrobić? Masakra! Film do szkoły, scenariusze, przemeblowanie w pokoju, nauka - wszystko jest możliwe!!! Niestety kiedy wraca się ze szkoły czar pryska i zostaje tylko: zmęczenie, smutek, ból głowy i totalnie rozregulowany system snu! Niby nie polecam, a jednak nie żałuję. Dlaczego nocne życie wyzwala tyle energii, a za dnia cały czas chce się spać? 



Piątek był super! Pojechałam sobie do Poznania odebrać Igora! Wstąpiłam na zakupy i znalazłam dużo fajowych ciuchów! Kupiłam sobie super bluzę, kurtkę, koszulki.. Ogólnie jestem zadowolona ^^ Rzeczy w moim stylu, czyli czarne i proste. No i rzeczy dla Banshee, czyli kolorowe zwierzaczki. Podczas zakupów podchodziło dużo fajnych osób. Bardzo było mi miło. Czasami dziwnie i niezręcznie, ale zazwyczaj widzowie okazywali się baaardzo fajnymi ludźmi. Fajne uczucie mieć taką świadomość, że ogląda cie ktoś wyjątkowy. Nawet w pociągu siedzieliśmy z super osobami! WSZĘDZIE! Wszędzie zdjęcia, ale przyzwyczajam się (dobrze czy nie dobrze- nie wiem) do tego, że ludzie podchodzą. Jest lepiej niż było! Chociaż nadal jestem zawstydzona i paplam głupoty ze stresu.



 BAAARDZO MIŁE SPOTKANIA! Fajnie, że mam takich widzów tak blisko :) DZIĘKUJĘ!! 

Sobota i niedziela to czas spędzony oczywiście z moim głupkiem i chorym na głowę świrem, który często doprowadza mnie do szału! Lata w skarpetkach po ulicy, rzuca jedzeniem, wszystko niszczy, chowa się do kartonu i odwala inne cyrki!!! Nie wiem.. nie mam pojęcia jakim cudem wytrzymałam z nim dwa miesiące:) Dokładnie jutro 23.03 czyli wychodzi, że nasza 2-miesięcznica. Będziemy od siebie tylko 5h drogi. Smutno no, ale nie można mieć w życiu wszystkiego. Weekend był cudowny, więc z tego trzeba się cieszyć. 2 miesiące.. wow! Dopiero i aż tyle. Śmieszne... Igor jest gÓpi.
(PISZĘ TAK, BO SIEDZI TERAZ W POCIĄGU I TO CZYTA, WIĘC CHCĘ GO WKURZYĆ)

Nagraliśmy fajowski film, ale dopiero idę go montować. Będzie w poniedziałek!!! 

WAAAMPIRY!!!
pizza na śniadanie :3

P.S. No i teraz znowu czekanie na weekend! 

Miło, że chociaż na kilka dni człowiek zapomina o stresie, presji, smutku i depresji. Jutro znowu kolejny tydzień. Obym dała radę! SZKOŁA, PROGRAM, NAUKA, MAŁO SNU, MYŚLI.