OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jestem własną wizją świata!

(tytuł posta jest sloganem reklamowym Nikona- nie dość, że mam Canona, to jeszcze to motto pojawiło mi się przed oglądaniem najdurniejszej komedii na świecie)

No witam.
Dawno nie pisałam... ojj dawno. Ale to się zmieni! KOŃCZYMY ROK!
...nie powinnam pisać "kończymy rok" tylko ZACZYNAMY ROK.
Nowy Rok! WOW! Wy już macie plany na niego? Macie marzenia? Macie pomysły, które musicie wykonać? JA MAM!
Chcę zacząć swoje życie od nowa :) Będzie cudownie. Najgorszym aspektem jest dokończenie szkoły (tylko 4 miesiące) potem matura, której się nie boję i WOLNOŚĆ.
Jak przeżyję te 4 głupie miesiące to będę wolna i najszczęśliwsza na świecie. 
Teraz ciężka walka o siebie. Okropnie dużo pracy! Trzeba myśleć pozytywnie.

Mam teraz farbki i inne materiały do malowania i zaczynam. Będę malowała co chcę. Będę zaczynała. Najpierw tło, potem detale... Wszystko delikatnie. Uda mi się!

Moje życia tak diametralnie się zmieniło. Czuję się jakbym wpadła do głębokiej rzeki, albo raczej wrzątku. Boję się, ale ten strach mnie motywuje. Wypłakałam się już tyle w tym roku i teraz znowu mam kontynuować etap: "wycie"? TERAZ jestem silna! 2015 szykuje tyle niespodzianek.

Traktuję wszystko co stało się tutaj (w przeciągu tych 19 lat) jako etap wstępny do życia. Taka pewna lekcja - pokazanie głównie błędów, porażek, smutku. Ale to dobrze! Mój "pierwszy etap życia" był bardzo ciężki i dlatego kolejny będzie idealny. Nie powtórzę błędów, które zrobiłam i przede wszystkim nie będę myliła się co do ludzi, którym warto ufać.
To co przeżyłam w moim rodzinnym mieście (włączając szkołę itp.) to jakiś koszmar.
Jedyne co mi wyszło do Youtube. To Wy! To ta piękna społeczność i piękna pasja, którą mam. Teraz kiedy myślę ile osiągnęłam - WOW! Super.

Pamiętajcie, że źli ludzie nie są Was warci! Ostrożnie dobierajcie przyjaciół. Czasami człowiek potrafi być taki okrutny- jak zwierzę. Potrafi totalnie rozgryźć wasze serce. Musicie uważać! Ludzie to Dracule!

Kocham Was! Nieważne ile macie lat i skąd jesteście. Dziękuję Wam za wszystko!
Chciałabym mieć z Wami bliższy kontakt. Chciałabym móc wszystkich poznać i przekonać się jakie macie serca. Jestem pewna, że wiele z Was ma takie jak moje. Wierzę, że jesteście wyjątkowi i macie w sobie wiele dobrego.

Dziękuję,
Zuza


sobota, 15 listopada 2014

A może by tak coś tutaj napisać...

Jako, że pobiłam mój rekord najdłuższego niepisania na blogu ever, stwierdziłam, że coś grychnę. 
Jest 2 w nocy i jestem po odcinku Vampire Diaries (NIE MAM POJĘCIA dlaczego zawsze jakieś rozmyślenia napadają mnie po tym serialu) po prostu oglądam to od początku... Czasami podczas oglądania odcinaka czuję jakbym oglądała go 4 lata temu - takie przeniesienie w czasie. Mając 14 lat tak samo to oglądałam. Ogólnie bardzo lubię wampiry ;) te z Pamiętników najbardziej. hehe
No nieważne... O czym to ja mogę pisać. O WAS! O Youtube! W sumie o moim życiu. Chyba jestem strasznie nudna, bo jedyne o czym myślę i gadam to właśnie to. Trudno unikać tak ważnego aspektu w moim życiu. Hmm. Dawno nie było Simsów... Widziałam już falę oburzenia u niektórych. Przepraszam, ale jestem człowiekiem :( (niestety) też chciałabym być wampirem, wtedy na 100% zdążyłabym nagrać film na sobotę, iść na korki z matmy i angielskiego, jechać na pocztę, dokończyć dom w Simsach i nagrać GAMEPLAY! Nie dałam rady... Jutro (dzisiaj) czeka mnie fryzjer, dokończenie i publikacja sobotniego vloga i 18 koleżanki. W niedzielę spróbuję! Mam problemy z programem do nagrywania ekranu, bo po aktualizacji zniknęła funkcja przechwytywania ekranu. Jestem strasznie zła - muszę w takim razie pobrać nowy program (Karol jakiś fajny polecał mi niedawno). Jestem taka sfrustrowana... nie mogę przejść 3 misji w Candy Crush. ech -.- A tak chciałabym do 246 lvl. Jutro impreza to będę miała dużo czasu na granie. Niestety boję się o swoją "rozrywkowość, przebojowość i duszę towarzystwa". Jestem raczej jak drętwy, zamyślony poszukiwacz przygód w owocach ze stołu. Taka jakaś... Ż A L O W A. Nie tańczę, nie piję i nie mam takiego czegoś: "Hej! Nie znamy się, ale będziemy gadać teraz trylion godzin, bo jestem taka przebojowa i nie da się mnie nie lubić! Wbijam się w tematy, które chcesz usłyszeć. Umiem się wyluzować, a taka zabawa to dla mnie normalność." 
Zawsze miałam taki problem. Nie umiem walić 'bajery'. Kiedy kogoś poznaję lub rozmawiam ze znajomym zaczynam szaleć. Kiedyś nawet zauważyłam, że moim odruchem obronnym jest pokazywanie tego co mam przy sobie. Strach przed konwersacją zagłuszam paplaniem o moich kolczykach w truskawki czy zombie butach. Kilka razy skończyło się na tym, że wyjmowałam poszczególne rzeczy z piórnika i opowiadałam o nich, żeby zagłuszyć ciszę. Chyba słabo, że o tym piszę. Wiele osób mnie zrozumie, ale ci normalni pomyślą, że jestem dziwna. Normalniuchy.


 P.S. Żeby nie było pusto wklejam mnie w Sugar Skull make-up'ie :)

Zuza

sobota, 25 października 2014

The Sims 4, EA Games - zdjęcia, gadżety, świat EA

Jestem już w domu! Dzisiaj był szalony dzień. Już o 10:30 byłam w EA Games, a przed moim hotelem zastałam dwie fanki siedzące na kocu z plakatem Banshee! niesamowite Baardzo miłe :) 
W siedzibie było extra! Wszędzie Simsy! Poznałam ciekawych ludzi. Marysia jest bardzo miłą osobą. Pyszny i Karol zabawni i szczerze wcześniej ich nie znałam, ale robią super rzeczy. Szacunek. No i Jessica bardzo sympatyczna osoba. 
Cieszę się, że miałam okazję tam pobyć. Udzieliłam wywiadu i nagraliśmy film- wszystko pewnie wkrótce pojawi się na kanale The Sims ;)

Ps.
Dostaliśmy fajne prezenciki :) koszulki z nickiem i torbę simowych gadżetów. 

Warszawa, The Sims 4, zdjęcia!

Dzisiaj jestem w Warszawie! Przyjechałam tutaj, ponieważ w sobotę mam meet up The SIms 4. EA Games zaprosiło mnie do swojej siedziby. Myślę, że będzie fajnie. Pogramy w Simsy, porozmawiamy i pewnie nagramy jakiś film ^^ Nie mogę się doczekać... :)
A teraz wklejam kilka fotek z Wawy i z podróży.

Ps. Jestem potwornie zmęczona! Jutro o 10:30 muszę być gotowa na Simowe spotkanie. Dobranoc ^^

Zuza

sobota, 18 października 2014

Takie tam... wypisywanie się.

Dosyć zabawne, że osoba, która nic nie zrobiła obrywa za coś czego sama nie rozumie. Musiało minąć kilka dni aby spojrzeć na sprawę zimnym okiem. Odizolować się od tego, aby nie dotykało cie w żaden sposób. Dlaczego ludzie obrywają za to jacy są? Nie za to co robią i mówią; tylko za ich samych. Nie rozumiem patrzenia na świat w kategoriach: wykształcenia, pochodzenia, rodziny, pieniędzy.  Każdy ma inny świat: ja żyję moim domem, a inni żyją szkołą. Wiem, że jestem inna i wiem, że zaczynałam tak, że można było się ze mnie śmiać. SzalonaZuzia miała luźną koncepcję. Wklejałam tam filmy "byle jakie" - wszystko co w danej chwili chciałam - nagrywałam i wrzucałam. Było to bardzo fajne, takie wolne i dawało dużo szczęścia. Oczywiście wraz ze wzrostem popularności liczyłam się z tym, że idąc do sklepu osoba, której nie znam nawet z imienia krzyknie: "Ej! To Szalona Zuzia!". Jak każda osoba tego ubogiego w mózg gatunku sądzi, że takie zachowanie jest normalne i tylko "robi bekę".  
Dosyć przykre jest jednak stawanie się obiektem śmiechu przez to, że robi się to co lubi. Niektórzy ludzie patrzą na to co sobą prezentujesz, czyli na to w jakiej szkole byłeś, czy mieszkasz na wsi, co będziesz robić w przyszłości i z kim się trzymasz - reszta to tylko gówno.
Ja owym gównem jestem. W gimnazjum miałam ciężko, bo często przez swoją "inność" dzieciaki się ze mnie śmiały. Teraz kiedy patrzę, że mogłam być powodem śmiechu, bo na każdej przerwie nos miałam w książkach takich jak: Harry Potter, czy Władca Pierścieni, a z klasą rozmawiałam może przez 5 min dziennie - śmieję się. Śmieję się, bo moi rówieśnicy nie mieli żadnych powodów, aby mnie nie lubić, a jednak to robili. Nadal czuję się jak w gimnazjum...
Nic nie robię, a świdrującym na korytarzach oczom wycieka żółć. Szkoda. Nie mogę ukrywać, że jestem bardzo słaba psychicznie. Płaczę, bo latem po kupieniu loda spada mi gałka na ziemię. W Internecie nic mnie nie rusza. Tyle tutaj dobrych ludzi, dających kopa do życia i dzielących się swoją energią oraz dobrocią. Inaczej jest niestety w normalnym życiu. I z radzeniem sobie z nieprzyjemnościami i z ludźmi. 
Mieć "bekę", bo przez ciebie dziewczyna płacze, dosyć straszne. Nie wiem jak trafiłam do mojej szkoły. Na koniec III klasy gimnazjum miałam dobre oceny. W pierwszej klasie postanowiłam wszystko wywrócić do góry nogami. Niczego nie żałuję. Mam super życie. Tyle radości daje mi robienie tych filmów. Tyle osób mnie rozumie. Czytam listy, które mi wysyłacie i jesteście takimi ciekawymi osobami. Nie mogę nacieszyć się tym wszystkim. Mam tyle propozycji i codziennie idę do przodu. Do szkoły chodzę tylko po to, aby odsiedzieć, a mimo to tak trudno tam przetrwać. 
Nie chodzę na imprezy, nie jestem w samorządzie, nie mam znajomych, prawdopodobnie nie pójdę na studia, ale jakie to ma znaczenie w tym jakim człowiekiem jestem. 
Będzie dobrze! Trzymajcie się lub podeślijcie tego posta śmiejąc się jaka głupia jestem.


P.S. Uwielbiam takie prace! :)

Zuza

poniedziałek, 13 października 2014

Wrocław nocą :)

Jutro jedziemy już z Olgą do domu :( super czas tutaj spędziłyśmy. Już tęsknię. Tatuaż zrobiony, bolało, ale było warto. Wkleję kilka zdjęć Wrocławia nocą i kilka innych, czyli JEDZENIE! Nie chcę odjeżdżać. 

Ps
Na 100% nie był to mój ostatni wyjazd do Wrocławia :)

Zuza 


niedziela, 12 października 2014

Obiad, rynek, Super weekend ^^

Byłyśmy z Olgą na obiado-kolacji w Dominium. Najpierw zjadłyśmy krem pomidorowy z pieczywem czosnkowym, a potem calzone i makaron. W zasadzie było smacznie :) niedziela, 16:00, rynek, milion ludzi :( nikt mnie nie złapał :) jutro cały dzień w studio tatuażu. Dopiero we wtorek jedziemy do domu.

P.S. A zaraz idziemy na rynek nocą :) 
Zuza