OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

niedziela, 20 sierpnia 2017

koc od mamy


Ten post sprawi, że będziecie czuć się trochę nadzy, bo chcę napisać szczery tekst.
Przepraszam jeśli Was zawstydzę. Idealna piosenka do czytania:
LINK



Chcę do mamy.
Najbardziej lamusiarski tekst, co nie?

Wzięłam jej koc na podróż, bo chcę żeby ktoś mnie przytulał.
I kiedy pływam sama w basenie chcę żeby ktoś trzymał mnie za rękę.
Tak bardzo tęsknię za domem.

Wiem... to tylko 2 dni. Minęły 2 dni.

Ale tak bardzo było przerażająco.
Tak dużo rzeczy i nowych sytuacji... Tyle stresu, napięcia i rozczarowania.
Tyle rozczarowania...

Kiedy pływam sama w basenie...
Kiedy nie ma nikogo.
Chce już spać. W ciepłej kołdrze obok mamy.
Nie lubię tego świata.
Boję się go.

Nie jestem dorosła.

Udaję odważną i dzielną, bo tak mnie mama nauczyła.
Zaciskam pięści i idę do przodu.
Kiedy jest źle nawet już nie płaczę.

Nie jestem kimś kto zasługuje na kwiatka.
nie jestem kimś kto zasługuje na cokolwiek
Nie jestem wyjątkowa.

Chcę już tylko leżeć i płakać przy mamie...
Mówić, że nie chce iść jutro do szkoły, bo nikt mnie nie lubi.
Chcę jeść razem obiad i mówić o swoim życiu. Nawet kiedy mnie nie słuchasz i gotujesz.
Kocham Cię

Te miasta są takie duże... I takie trudne mają tutaj drogi.
Jest tyle strasznych ludzi, których się boję.
Tyle problemów i dorosłości.
Tyle razy muszę być dzielna.

Jutro poniedziałek.
Bardzo stresujący dla mnie dzień. Zawsze na nagraniach muszę dawać z siebie wszystko.
Muszę tak bardzo udawać... szczęście.

bo nie jestem szczęśliwa

Ale wierzę, że w życiu czeka mnie coś dobrego.
I teraz to takie żarty.

Że to minie... Że przyjdzie zima i zamrozi mi serce.
Widzę w sobie dużą poprawę. Kiedyś bym chciała się zabić...
Dzisiaj nawet nie płaczę. Ból i rozczarowanie stały się tak oklepane.

Znowu ktoś mnie nie lubi? Znowu jestem żenująca w towarzystwie?
Znowu nie dostałam kwiatka? Znowu jestem sama...

Nie macie w zanadrzu czegoś mocniejszego?
Jakiś porządny kataklizm, żeby mnie rozjebało...

Teraz już nie płaczę... i teraz już nie umieram. Teraz idę do przodu jak mnie mama uczyła.
Idę do góry. Silna, odważna i uśmiechnięta.
Urządzę sama ten domek!
Sama wezmę ten jebany młotek.
Sama też potrafię.

Ja, koty, poranek, kawa,
zima...
Mój drewniany domek, wschód słońca...
Ja, sama...
Patrzę na jezioro i jest mi już dobrze.
Już jestem bezpieczna.
Mam własny koc - nie ten od mamy.
Swój własny koc.
Sama go uszyłam. Bo umiem szyć. Umiem też budować i rzeźbić w drewnie.

Tylko ja i koty.

Nostalgia i pustka minęły..
Żyję zdjęciami, filmami, muzyką, sztuką, miłością.


Jestem sobie... Po prostu jestem.




Powoli.


Zuzanna Borucka






29 komentarzy :

  1. Piękny post. Taki prawdziwy i szczery. Dzięki że jesteś Zuziu ☺️

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny post. Szczery. Jak każdy inny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Zuza za ten wpis. po prostu dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo...
    Jesteś dzielna.
    Jesteś samodzielna.
    Jesteś sobą
    I jesteś zdana na siebie.
    Nie liczą się inni...
    Liczysz się ty w swoi świecie.
    I problemy są nie ważne.
    One znikają.
    Są błahe i niepotrzebne...
    Nasze problemy to beka,
    Pomyśl jak cierpi kaleka...
    Brawo Zuzanno...
    ( https://tutajwszystkojestpoezja.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś dzielna, Zuziu. Naprawdę mocno w Ciebie wierzę. Piękny wpis, prosto z serca. Dziękuję, że dzielisz się z nami takimi przemyśleniami. Jesteś niezwykle ważna dla swoich czytelników, pamiętaj.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja dziękuję za piosenkę. Jest taka błoga, spokojna..

    OdpowiedzUsuń
  7. Wierze w ciebie Zuzia, ze kiedys odnajdziesz spokoj i szczescie. Dziekuje za muzyke, piekna

    OdpowiedzUsuń
  8. To było piękne, dawno tak się nie wzruszyłam, płacze jak małe dziecko które się przewróciło... piękne, życie jest trudne i nie każdy umie sobie z nim radzić. Ty próbujesz, i dajesz niektórym z nas (tak np mi) małą nadzieję. W filmach robisz dużo dla nas (widzów) co my możemy zrobić dla ciebie ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomyśl, że przynajmniej masz mamę.
    Nie jest takie straszne, gdy ogólnie masz przesrane, ale przynajmniej rodzina cię wspiera.
    Ja nie mam nikogo takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sie co licytowac bo zawsze znajdzie sie ktos kto ma gorzej. Zamiast poprawy nastroju takie komentarze budza tylko irytację.

      Usuń
    2. Nie ma sie co licytowac bo zawsze znajdzie sie ktos kto ma gorzej. Zamiast poprawy nastroju takie komentarze budza tylko irytację.

      Usuń
  10. Kiedy byłam mała, zawsze się czegoś bałam. Gdy inne dzieciaki radośnie biegały po łące, ja bałam się, że coś mi się stanie. Z upływem czasu, moje lęki się zmieniły. Już nie boję się złamanej ręki, czy obdartego kolana. Teraz boję się upływającego czasu. Boję się, że nie zdążę spełnić swoich marzeń. Boję się, że nie poznam prawdziwych przyjaciół i miłości. Boję się, że nie zrobię w swoim życiu kompletnie nic. I tu się pojawia problem... Ja nic nie robię. Budzę się rano i myślę, że nie warto. Po co wychodzić dziś z domu? Przecież mam na to całe życie. Potem przychodzi noc i ten okropny ból. Kolejny dzień zmarnowany. Zmarnowałam kolejne 24 godziny mojego życia. Myślę nad tym i odruchowo wpisuję w wyszukiwarkę: tutajwszyscy... I nagle... spokój. Czas, którego tak się boję zatrzymuje się. Czytam kolejny wpis lub wracam do tych starszych. Odruchowo czytam dalej i dalej, lecz mój mózg wciąż jest przy jednym fragmencie. Analizuje go dokładnie słowo po słowie, literka po literce, gdy nagle orientuje się, że ja już jestem w połowie wpisu, a nie w połowie drugiego zdania. I tak mija kolejna noc. Gdy widzę wschód słońca, mogę spokojnie zasnąć. Dziękuję Ci Zuziu, że czasami, nieświadomie zatrzymujesz ten szybko upływający czas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś obcą dziewczyną z internetu. Oglądam Twoje snapy, przewijam posty na instagramie czy facebooku. Czasem obejrzę film na yt. Ale tutaj... Tu mam wrażenie jakbym poznawała całą Twoją historię. Cały smutek, z którym nie możesz nic zrobić, a jakiekolwiek próby wydają się bezsensowne. Znam to uczucie, tylko pobieżnie, na pewno nie jest to we mnie aż tak głęboko, ale znam. Kiedy czytam o Tobie robi mi się po prostu przykro i chciałabym móc jakoś pomóc, zrobić cokolwiek, dla tej obcej dziewczyny z internetu, która nid daje sobie rady. Więc piszę, bo to jedyne, co mogę zrobić. I mieć nadzieję, że to przeczytasz.
    Chociaż sama nie jestem najweselszą osobą na świecie, chciałabym Ci przesłać swoją siłę i wiarę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zuzanno, skoro uszyłaś koc, nie otulaj się nim hermetycznie - szanuj innych ludzi, a z czasem szacunek do innych ludzi przeistoczy się w szacunek do samej siebie. Wsyzscy gburowaci, nudni, poważni, przeciętni, stereotypowi ludzie... też mogą czuć się zagubieni w obcym mieście i tęsknią za mamą. Spróbuj dać komuś bezinteresownie kwiatka.

    A samotne pływanie w basenie jest świetne, biorąc pod uwagę że na publicznych basenach standardem jest co najmniej 5 osób na torze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteś kimś. Jesteś wyjątkowa i mądra. Kreatywna, czasem infantylna, słodka. Jesteś artystką, idolem i dzielną kobietą. Dasz sobię radę. Bo jesteś Zuzanną Borucką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Popłakałam się aż czytając to. Piękne...

    OdpowiedzUsuń
  16. Popłakałam się aż czytając to i suchając tej muzyki....

    OdpowiedzUsuń
  17. Zuzia jesteś kimś jesteś wyjątkowa jesteś mądra jesteś moją ulubioną yotuberką moim idolem!...

    OdpowiedzUsuń
  18. Przede mną nie musisz udawać że jesteś nieszczęśliwa. W następnym filmie możesz wydusić to z siebie co ci nie pasuje itp. Nie musisz udawać na swoich filmach pięknej bogatej i wielce szczęśliwej pani... W porównaniu do twojego życia szkolnego twoje filmy są strasznie wesołe. Może to i dobrze ze są takie wesołe? Często cię oglądam na YouTubie kiedy jest mi smutno... Bardzo bardzo bardzo ci dziękuje za kolejne filmy bez nich nie mogłabym śmiać się przez łzy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zuziu nie znasz mnie i wątpię, że kiedyś dowiesz się o moim istnieniu. Ja za to mam wrażenie, że ten blog to jedyne miejsce, w którym mogę choć trochę poznać Ciebie. Od jakiegoś czasu tu zaglądam, a to mój pierwszy komentarz. Może to oklepany teks, ale domyślam się co dzieje się w twojej głowie. Patrząc na twoje filmy, po cichu zastanawiałam się: gdzie są te problemy, choroby, cierpienie? Przecież szczęście wręcz kipi. Wiesz co potem zrobiłam? Spojrzałam w lustro i od razu zrozumiałam. Maska. To forma, o której pisał Gombrowicz. Na pozór wszystko ok, w środku cie rozpierdala.
    Ten post jest piękny, szczery, dany prosto z serca. Zawsze taka bądź. A słabość? Może nie należy jej okazywać w dzisiejszych czasach, bo właśnie tak nam mówią, ale czy nie jest ona elementem człowieczeństwa? Pozwól, aby czasem te łzy spłynęły po twoich policzkach zanim utopią Cię od środka.
    Ściskam Cię Zuziu, a wszystkim życzę dużo szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciepło matczynej miłości...najwspanialsze uczucie jakiego człowiek może doznać i które sam może kiedyś przekazać swojemu potomstwu...Trzymaj to ciepło, otul się tym cudownym kocem...na pewno doda Ci wiele siły, pewności siebie do walki z trudnymi chwilami, godzinami, dniami w naszym co raz bardziej zadziwiającym świecie.
    Trzymaj się ciepło, pozdrawiam Marta. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też chciałbym nauczyć się szyć koce. Niestety jeszcze muszę nieść za sobą matczyny koc.

    OdpowiedzUsuń
  23. Prawie na każdym twoim poście płaczę, ale jednocześnie mi to pomaga. Gdybym teraz nagle nie przypomniała sobie o twoim blogu to na pewno skończyłoby się to bardzo źle. Jestem z tobą od dawna, dziękuję ci za to, że jesteś. Mam nadzieję, że w końcu odnajdziesz to czego szukasz, że w końcu będziesz szczęśliwa i będziesz się uśmiechać szczerze. Zasługujesz na to, jeszcze raz dziękuję, trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  24. "Potrafił się jednak i cieszyć na swój własny osobliwy sposób. Były rzeczy, które go uszczęśliwiały - siedzieć samotnie w budce nad morzem, kiedy padał deszcz, i słuchać, jak krople bębnią w dach, albo wleźć w jakiś kąt na strychu podczas burzy, najchętniej o zmroku, i siedząc tam słuchać, jak cały dom trzeszczy. Niklas próbował wydobyć z niego, dlaczego ma tak dziwaczne upodobania, ale Pelle powiedział tylko: jeżeli sam tego nie rozumiesz, to nie ma sensu ci tłumaczyć. Poza tym był badaczem, a jako taki miał wiele do zrobienia. Leżeć w trawie na brzuchu, i zgłębiać zielony świat, gdzie małe sielawy wiodły swój sielawowy żywot. Siadywać na ganku w ciemne sierpniowe wieczory, patrzeć, jak gwiazdy wyskakują na niebo, i odszukiwać Kasjopeję, Wielką Niedźwiedzicę i Oriona. Pelle przeżywał całe istnienie jako serię cudów, ustawicznie zajęty był próbami zbadania ich, cierpliwie i z oddaniem, jak na prawdziwego badacza przystało. Patrząc na swojego najmłodszego, Melker czuł niekiedy ukłucie zazdrości. Dlaczego nie można na całe życie zachować zdolności przeżywania ziemi, trawy, szumu deszczu i rozgwieżdżonego nieba jak świętości ?
    "
    Ten cytat wysłałam niedawno ważnej osobie, pomyślałam że wstawie go tutaj bo wszyscy jesteśmy szaleni.

    OdpowiedzUsuń
  25. Rano wstałam i z płaczem zaczęłam się szykować do pracy.Mam 19 lat i pracuje fizycznie na magazynach codziennie przychodzę z pracy i padam a rano wstaje i idę tam spowrotem . Pomyślałam sobie ze chce być teraz z mamą ze chce cofnąć się do tego czasu gdzie wszędzie chodziła ze mną za rękę. Nie wiem skąd Ale wiedziałam ze jakoś mogę tu znaleźć to samo co czuje ja. Wchodzę i czytam odzwierciedlenie tego co właśnie przeżywam . Chciałabym być tylko ja i widok na góry każdego ranka i wieczorem . Tak samo jak ty chce być bezpieczna,ja sama. Bo pomimo że z innymi jest dobrze to być samej i nie mieć w głowie ze zaraz muszę iść gdzieś do ludzi robic to czego nie chce,robic cokolwiek, daje te bezpieczenstwo.

    OdpowiedzUsuń