OFICJALNY BLOG Zuzanny Boruckiej

czwartek, 18 maja 2017

koniec



Wszystko się zmienia... Z każdym rokiem każdy jest inny.
Idziemy w swoją stronę. Nasze drogi się rozchodzą.
Złość.
Zawód.
W sumie myślę sobie... kiedy tak naprawdę się to skończyło?
Chyba już dawno.. może nawet kilka lat temu.
Całe życie razem by teraz nauczyć się samemu.














DOBRA. JUŻ NIE CZYTAM PORADNIKÓW "JAK SIĘ POZBIERAĆ"
TO JEST TOTALNIE ŻAŁOSNE.
Idę zjeść ciastko czy coś.

Dobranoc.

Zuzia

12 komentarzy :

  1. Tańcz żeby żreć więcej ciastków.
    Tańcz żeby być bardziej szczęśliwą.
    Albo idź spać.
    Ale przyjaźnie damsko-męskie i tak są trwalsze niż damsko-damskie, chociaż po każdej jesteś jak rozbity kryształ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wniosek że przyjaźnie damsko-męskie są trwalsze? To czy przyjaźń jest trwała zależy od charakteru osób a nie od ich płci ;)

      Usuń
  2. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, BO NIE DAJ BOŻE JESZCZE SIĘ CZEGOŚ NAUCZYSZ I COŚ Z TEGO KOMENTARZA WYNIESIESZ. I JEŚLI JUŻ CZYTASZ TO PROSZĘ, ZRÓB TO DO KOŃCA BO MYŚL PRZEWODNIA JEST INNA NIŻ NA POCZĄTKU.
    Na Zuzie trafiłam całkiem przypadkiem jakoś w listopadzie 2016r. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Jestem dość infantylna jak na swój wiek (24lata!) przez co strasznie spodobały mi się jej stare serie (zawsze jak trafiam na kogoś nowego to najpierw oglądam jego "początki" bo uważam że to jest cudowne takie początki znanych youtuberów). Wydawała mi się wtedy taką super dziewczyną: prostą, skromną, i która przede wszystkim ma super kontakt z widzami i ich lubi (zawsze na końcu dodawała "kocham was dziękuje" itp). Potem jednak zobaczyłam w nowszych filmach że kompletnie się zmieniła. Zrobiła się taka "poważna", mega odcięła się od swoich fanów, traktując ich jak przykrą konsekwencję swojej sławy (w sumie trochę może tak jest ale co się dziwić skoro widzowie szydzili z jej depresji oraz ciągle dopytują o życie prywatne). I wtedy jakoś przestałam ją lubić. I z coraz to nowym filmikiem oraz postem byłam jeszcze bardziej przeświadczona o jej zmianie na gorsze. Żyłam z tym chyba z dwa miesiące i zastanawiałam się analizując poprzednie filmiki i posty, że o, tutaj namawia do adopcji zwierząt a sama kupiła koty, hipokrytka. Albo o, tutaj nienawidzi kawy a teraz mówi w każdym filmiku że ją uwielbia. I ciągle uważałam ją za hipokrytkę, ciągle jej po cichu zazdrościłam chociaż nie chciałam się do tego przyznać, bo ja muszę wstać rano do pracy a ona śpi sobie do południa. Ona ma mieszkanie a ja nie. I chciałam napisać jej kilka razy jakieś niemiłe komentarze i "otworzyć oczy" wszystkim którzy ją obserwują bo przecież to nie jest ta sama Zuzia która była kiedyś i żeby jej tak nie uwielbiali (głupie,co?). I wiecie co? Nagle mnie olśniło. Na swoim przykładzie. Kiedyś bardzo lubiłam imprezować i codziennie tak spędzałam czas. Dziś, trzy lata później cenię sobie domowe zacisze z kawą i dobrą książką, a n a imprezie nawet nie pamiętam kiedy byłam. I czy coś jest złego w tym że się zmieniłam? Nie! To jest zupełnie naturalne! I ludzie się zmieniają, bo taka jest kolej rzeczy. I dobrze, że tak się dzieje. I właśnie teraz zrozumiałam, że Zuzia, tak jak ja i każdy z nas zmieniła się, i to jest dobre. I w tej chwili bardzo ją podziwiam, bo wzięła życie w swoje ręce, dała radę i jest w tym miejscu gdzie teraz tylko i wyłącznie dzięki swojej ciężkiej pracy. I dużo Zuzia zmieniła w moim życiu, dzięki niej założyłam bloga, patrze z innej perspektywy na różne rzeczy, jestem bardziej zdystansowana.Choć brakuje mi w niej tego kontaktu jaki miała kiedyś z widzami, to cieszę się że jest jaka jest i pokazuje nam siebie i swoją pracę. Mam nadzieję że ktoś to przeczyta do końca i trochę z tego wyniesie. Akceptujcie zmiany i spróbujcie się z nimi pogodzić.I ogólnie Zuzia, jeśli to czytasz, to wiedz że się zmieniłaś i możesz być z tego tylko dumna.
    Mój blog: http://truthonly.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez urazy ale trochę późno na to wpadłaś, szczególnie jeśli masz 24 lata. Ja mam 21 i od początku uważałam że to wspaniałe jak Zuzia się zmienia, pięknie jest patrzeć jak dojrzewa, chociaż też jest bolesne widzieć jak ją to niszczy. Nigdy nie krytykowałam jej za zmiany - przeciwnie, zawsze ją broniłam przed dziećmi które krzyczały pod każdym filmem "Szalona Zuziu wróć, Banshee wróć!". Dla mnie to trochę dziwne że ktoś uznaje za wielkie olśnienie że zmiany to nic złego, szczególnie jeśli samemu jest się prawie dorosłym - ja zawsze Zuzię rozumiałam i cieszyłam się że jej kontent zmienia się na dojrzalszy ;)

      Usuń
    2. Muffin, nie wydaje mi się abyś miała te 21 lat, które deklarujesz. A jeżeli tak jest - to jesteś 21-latką, która się masturbuje do własnej opinii i niewiele jeszcze tak na poziomie emocjonalno-moralnym rozumie :).

      Mówisz to tej elsy, tak samo jak te dzieciaki, krzyczące o powrót szalonej Zuzi do Twojej idolki.

      Troszkę śmieszkowate.

      Usuń
    3. Muffin, tak jak napisałam: trafiłam na Zuzie przypadkiem i niedawno. Nie miałam okazji poznawać jej od początku tak jak Wy tylko wszystko miałam już podane "na tacy". Nie wiem do końca jaka Zuzia wcześniej była, mogłam to tylko wnioskować z youtube'a więc moja ocena była dość subiektywna. I nie chodzi mi tutaj o zmiany z infantylnej nastolatki i śmiesznych, głupkowatych filmików na poważne, bogate w cudowne kadry vlogi. Chodziło mi raczej o zmianę poglądów i jestestwa. Hm, i myślę że mój wiek nie ma nic do tego czy jestem dorosła. Czuję się na 16lat i jest mi z tym dobrze. "Nieważne jest to ile masz lat, ale to na ile się czujesz". To tylko cyferka. I wydaje mi się że nie ma nic złego (a tym bardziej dziwnego) w uczeniu się całe życie. Cieszę się że jesteś wierną fanką Zuzi, ale może daj troszkę swobody innym i dojścia do własnych wniosków (które zawsze mogą być mylne, kto to wie?). Zresztą nieważne nie jest to miejsce na takie dyskusje.

      Usuń
  3. . Ludzie często lo jakimś czasie idą w swoje strony, często na koniec bardzo się raniąc i wbijając sobie nóż w plecy, ale mimo wszystko z każdej przyjaźni wyniknęło coś pozytywnego, Kiedy ktoś na kim nam zależy zawodzi nas i następuje koniec realcji, najlepiej skoncentrować się na tym za co jesteśmy wdzięczni i byciu otwartym na nowych ludzi. Nigdy nie wiadomo, jaką rolę odegrają poszczegölne osoby w naszym życiu. Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju mam nadzieję ze to nie chodzi o Karola...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... na bloga wpadłam przypadkiem. Nie wiem od czego zacząć. Przeczytałam kilka postów i zazdroszczę, że potrafisz pisać o tym co cię boli. Ja mam wrażenie, że urodziłam się smutna. Owszem potrafię być szczęśliwa, ale tylko na chwilę, na jakiś krótki czas. Czasem chciałabym porozmawiać z kimś o tym, ale nie umiem o tym mówić. Jestem dumna z siebie że napisałam swój pierwszy w moim 24 letnim życiu komentarz. Dziękuję za wszystkie posty.
    Sara

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... na bloga wpadłam przypadkiem. Nie wiem od czego zacząć. Przeczytałam kilka postów i zazdroszczę, że potrafisz pisać o tym co cię boli. Ja mam wrażenie, że urodziłam się smutna. Owszem potrafię być szczęśliwa, ale tylko na chwilę, na jakiś krótki czas. Czasem chciałabym porozmawiać z kimś o tym, ale nie umiem o tym mówić. Jestem dumna z siebie że napisałam swój pierwszy w moim 24 letnim życiu komentarz. Dziękuję za wszystkie posty.
    Sara

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę coś ci napisać. Jesteś osobą, którą się lubi albo wręcz przeciwnie. Ogładałam twój poprzedni kanał, te pierwsze filmiki z krótkimi czerwonymi wlosami. Potem przestalam. Zaczęłaś mnie denerwować. Gdy zmieniłaś kanał byłam zdziwiona i spoczątku podobały mi się twoje serie z dziwacznych tytulami. Do tej pory słucham zespołu, którego piosenkę polecałaś w jednym z odcinków. Potem znowu zaczełaś mnie denerwować i wróciłam do ciebie teraz.Gdy miałaś długie włosy, własne mieszkanie i dwa piękne koty. Ty i koty? A jednak :D Nie wiedzialam o twoich trudnych chwilach. Na Youtubie pełno było filmików o twojej depresji i problemach. Nie ogladalam ich, bo to twoja prywata sprawa i bylam zdania że to ty powinnaś się w tej kwestii wypowiedzieć. I wypowiedziałaś. Wiesz co mnie w tobie urzekło? Że powiedziałaś wprost o tym, że masz depresje i chodzisz do psychiatry. Cholera, wszyscy stronią od takich tematów a ty prosto z mostu powiedziałaś o tym, o czym ludzie mówić nie chcą. Wrócilam na twojego bloga i zaczełam czytać starsze wpisy. Zrozumiałam co przeszłaś i jak starasz się z tym walczyć. Znam depresję, wiem co to znaczy nie chcieć żyć ale i tak mieć nadzieję, że będzie lepiej. Wiem jak to jest czuć się ciężarem dla bliskich. Wiem, jak to jest utwić w najciemniejszych zakamarkach swojego umysłu. Nie chcieć żyć i jednocześnie tak tego pragnąć. Rób to co robisz, bądź sobą i nie przejmuj się ludźmi. Dzięki tobie czuje, że też mogę wyjść z tego ciemnego miejsca i cieszyć się, śmiać. Nie wiem kiedy będzie ze mną dobrze, ale oglądając twoje filmiki czuje się lepiej ( nawet jak paradujesz na plecach z pluszową tacą na pączki) Pozdrawiam i mam nadzieję, że w twoim życiu będzie tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń